MONICA
Śniło mi się, że Luke głaszcze mnie po rękach, całuje, mówi i że mnie kocha, ale kiedy chce odejść, ja mówię mu, żeby został i położył się koło mnie, bo jest mi zimno. Tak naprawdę wcale nie było mi zimno, alę miałam mu powiedzieć, żeby został i mnie pocałował? No chyba że nie. Ale w każdym razie się położył.
LUKE
Jest 11, a Monia nadal śpi. Nie wiem jak ją obudzić. Próbowałem ją nawet głaskać i całować i mówić że ją kocham, ale kiedy chciałem iść poprosić kogoś innego, powiedziała cicho,żebym został, bo jej zimno.No to położyłem się koło niej, objęłem ramieniem i niemal sam zasnąłem, gdyby do pokoju nie weszła Clarisse, i widząc mnie bez koszuli przytulającego się do Moni w samej halce, zaczęła wrzeszczeć żebyśmy wstawali.
CLARISSE
Weszłam do pokoju Monici i Luke'a, i co zostałam? Jak się do siebie przytulali!!!Luke bez koszulki, a Monica w samej halce!!!
-CZY TA ROCKOWA WERSJA ŚPIĄCEJ KRÓLEWNY MOGŁABY SIĘ W KOŃCU OBUDZIĆ?
-Nie krzycz na nią. Nie widzisz ze śpi?
-Za piętnaście minut na dole.-i wyszłam, trzaskająć drzwiami.
DRAKE
Nie wiem czemu, ale rano usłyszałem krzyki Clarisse. Strasznie się wydzierała na Luke'a, ale on chyba bronił Monici.
ANNABETH
Chyba cały hotel usłyszał Clarisse. Ale mój Glonek stworzył bańkę wodną wokół nas, co stłumiło krzyki i zaczął mnie całować. Nie wiem czemu, ale dzisiaj całował mnie z takim strachem, że mnie straci.
PERCY
Jak Clarisse krzyknie, to nie ma sobie równych. Ale na szczęście ja stworzyłem balon wodny wokół mnie i Ann, co ucieszyło wrzaski naszej kochanej córeczki boga wojny. Od razu zająłem się Annabeth, ale dzisiaj zamierzam się jej oświadczyć. Tak pochłonęło mnie myślenie o tym, jak mam jej to powiedzieć, że nie zauważyłem, że Ann już mnie nie całuje.
-Co się dzieje?-zapytała z troską w głosie.
-Kocham Cię i boję się cie stracić.
MONICA
Po 20 juz byłam ogarnięta i właśnie mamy wyjeżdżać. Ale Percy oczywiście musiał się jeszcze przespacerować z Ann.
Kiedy odeszli parę kroków, syn Posejdona nagle się zatrzymał.
-Ann, kochasz mnie?-zapytał sięgając do kieszeni.
-Oczywiście. Przecież wiesz, że Cię kocham.
-Ann, ja już nie chcę, żebyś była moją dziewczyną.-uklękł-Annabeth Chase, córko Ateny, czy chcesz zostać moją narzeczoną?-zapytał, wyciągając małe, fioletowe pudełeczko z pierścionkiem zaręczynowym.
-O, bogowie... Percy... Ja...
Percy wstał i cofnął się z miną człowieka, któremu odebrano wszelką nadzieję.
-Czyli nie?
-Oczywiście że tak!!!-krzyknęła córka Ateny i przywarła do swojego narzeczonego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz