czwartek, 24 marca 2016

Rozdział 10- Herbatka z Afrodytą

MONICA
-Prosiłabym dziewczyny na herbatkę do mojego pałacu.- byłam kompletnie zszowkowana. Afrodyta? Herbatka? Pałac? My? Rozmowa? Dziewczyny?- No nie krępuje się, będzie fajnie.
-Dobrze, przejdziemy.
-Panów prosiłabym później. No wiecie, damy mają pierwszeństwo.-puściła im oczko.
Musze przyznać, że ich miny były bezcenne, kiedy gapili się na boginię miłości.

ANNABETH
-No to może najpierw nasza przyszła panna młoda. Nie bój się, Annabeth. Po sukienkę pójdę z tobą na zakupy. Pamiętasz jak jak ci mówiłam, że będziesz mieć ciekawe życiem miłosne? Chciałam, żeby było jeszcze ciekawsze, ale tego byś chyba nie przeżyła. No to jesteś zadowolona z zaręczyn?
-Oczywiście! Co to w ogóle za pytanie!

CLARISSE
-To może teraz Clarisse. Z Chrisem musicie jeszcze dużo przejść, ale będziecie szczęśliwi.
-Nie lubię chodzenia na łatwiznę, wiec mi to odpowiada.

MONICA
-Cudnie. To teraz Monica. Z tobą miałam ciężki przypadek, ale przynajmniej chciałaś mojej pomocy.
-Nie o taką pomoc mi chodziło!
-No wiem przecież, ale nie było miło?
-Proszę!!!
-No dobrze. Myślę, że możecie kiedyś być parą.
-Naprawdę?
-A nie chcesz tego?
-Jasne, że chce, ale to byłoby zbyt proste.
-Nie, nie, nie. Będziecie parą i koniec.

DRAKE
Herbatka z Afrodytą nie należała do  najprzyjemniejszych rzeczy w moim życiu, ale to przeżyliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz